Polska Agencja Informacyjna

Po śmierci Castro prezydent Boliwii obiecuje dalszą walkę z północnoamerykańskim imperium

Prezydent Boliwii Evo Morales zapowiedział, że mimo śmierci liderów Kuby i Wenezueli, Fidela Castro oraz Hugo Chaveza, dokona wszelkich starań by kontynuować walkę z północnoamerykańskim imperium. - Z pewnością niektórzy powiedzą, że skoro nie ma już Fidela ani Hugo, nie ma walki. Z większą siłą, bracia i siostry, będziemy kontynuowali naszą walkę przeciwko tej dominacji, przeciwko upokorzeniu jakie w tych czasach płynie z północnoamerykańskiego imperium - zapowiedział Morales. - Z pewnością niektórzy reprezentujący system kapitalistyczny właśnie świętują. Nieważne. Dopóki istnieją różnice ekonomiczne, dopóki istnieje bieda, dopóki istnieje nierówność społeczna, dopóki jest pokój, ale bez sprawiedliwości społecznej, walka trwa - dodał.

Prezydent Boliwii zapewnił również, że odczuwa wielki ból po stracie Castro, którego nazwał "bratem, wielkim człowiekiem i politykiem", a także wzorem zasad i cnót dla wszystkich rewolucjonistów świata.

Od objęcia fotela prezydenta w 2006 roku, głównymi sojusznikami Moralesa byli właśnie Castro i Chavez. Prezydent Boliwii odwiedził Kubę wiele razy również w celu świętowania urodzin lidera w 2015 i 2016 roku.

 

Źródło: Agencia EFE